Teoria przywiązania: Poznaj 4 typy więzi rodzicielskiej

Od zawsze wiemy, że na kształtowanie się charakteru człowieka ma wpływ nie tylko jego temperament i doświadczenia, ale przede wszystkim relacje z najbliższym otoczeniem. Twoje dziecko od najmłodszych lat obserwuje otaczający go świat i to, czego od Ciebie doświadcza wpływa na jego rozwój i dorastanie. Czasami nie mamy świadomości tego jak ważna dla naszego dziecka jest codzienna bliskość, dotyk i reagowanie na jego potrzeby od pierwszych dni życia. Nasza więź z dzieckiem jest bowiem podstawą jego przyszłości. Czy wiesz jaki typ przywiązania dominuje u Was?

Zgodnie z teorią przywiązania Johna Bowlby’ego dziecko od początku swojego życia potrzebuje więzi ze swoją matką. Dzisiaj oczywiście wiemy, że nie musi być to matka lecz także inny dorosły opiekun, który daje mu poczucie bezpieczeństwa. Na początku dziecko nie potrafi jednoznacznie komunikować swoich potrzeb, ale reakcja opiekuna na jego płacz jest najważniejszym czynnikiem dla późniejszego rozwoju i kształtowania relacji. Zaspokajanie potrzeb dziecka przez dorosłego opiekuna pokazuje i uczy też, że bliskość i czułość idą w parze z zaufaniem.

Początkowo naukowcy utożsamiali budowanie więzi z matką lub innym głównym opiekunem poprzez zaspokajanie potrzeby głodu. Rzeczywiście opieka podczas karmienia, bliskość i reagowanie na potrzeby (płacz) ma wpływ na budowanie relacji, ale z czasem wyciągnięto wnioski, że przywiązanie nie jest zależne od zaspokajania potrzeby głodu.

Eksperymenty przeprowadzone przez Harlowa i Zimmermanna (1959) na małpach rezusach nie pozostawiły wątpliwości. Badanie polegało na oddzieleniu młodych małp od matek i zamknięciu ich w klatce, w której były wychowywane przez kukły. Małpkami „opiekowała się” jedna druciana, zimna kukła, która posiadała jedzenie i druga makieta zrobiona z miękkiej, imitującej futro, pluszowej tkaniny, ale bez jedzenia. Lata obserwowania małp pokazała, że jeżeli obie kukły były w klatce to wybierały zawsze miękką makietę, do której mogły się przytulić, a do drucianej podchodziły tylko kierowane głodem.

Częścią badania była także obserwacja małych rezusów w sytuacjach stresowych. Kiedy makaki wystraszyły się głośnej zabawki zawsze przytulały się do miękkiej kukły. Jeżeli natomiast w klatce była tylko druciana, wtulały się w siebie nawzajem lub zamierały w bezruchu.

Podobne wnioski wyciągnął w latach 40 XX wieku René Spitz, który obserwował dzieci w sierocińcach zainteresowany ich wysoką śmiertelnością w tamtym okresie. Szybko wysnuł tezę, że za śmiertelność niemowląt nie są odpowiedzialne zarazki tylko brak czułego kontaktu z jednym opiekunem.

Dla udowodnienia swojej teorii obserwował przez kilka lat dwie grupy dzieci. Pierwszą były dzieci ze szpitalnego sierocińca, trzymane w sterylnych warunkach, w których jedna opiekunka zajmowała się siódemką lub ósemką dzieci. Te dzieci leżały w swoich łóżeczkach przez cały dzień i wchodziły w interakcję z opiekunką tylko w celu karmienia i higieny.

Spitz zauważył, że te dzieci schudły, płakały i wycofały się z otaczającego ich świata. Gdy zabrakło godnego zaufania opiekuna, który mógłby zastąpić matkę, ta depresja szybko się pogłębiła. W 37.3% obserwowanych przypadków, dzieci pozbawione matczynej opieki umierały przed ukończeniem 2 roku życia, mimo, że ich potrzeby fizjologiczne były prawidłowo zaspokajane.

Drugą obserwowaną grupą były dzieci z przywięziennego domu opieki. Nie przestrzegano tutaj zasad sterylności, ale matki-więźniarki mogły przebywać ze swoimi dziećmi przez większą część dnia. Okazało się, że dzieci nie tylko nie umierają tak masowo jak dzieci ze szpitalnego sierocińca, ale również rozwijają się o wiele lepiej i szybciej.

Relacja z dzieckiem na każdym etapie jego życia może się zmieniać i dojrzewać, jednak wyróżnia się cztery podstawowe typy więzi rodzicielskiej, które mają ogromny wpływ na przyszłość dziecka i jego własne relacje w dorosłym życiu.

Więź bezpieczna

Na szczęście jest jednocześnie najczęściej występującym typem więzi. Jest to relacja, w której dziecko całkowicie ufa swojemu opiekunowi i czuje się przy nim bardzo bezpiecznie. Dziecko w tej więzi wie, że jego potrzeby będą zaspokojone i że może przy swoim opiekunie być całkowicie sobą.

Relację opartą na bezpiecznej więzi łatwo rozpoznać, bo dzieci reagują stresem na separację od opiekuna (najczęściej matki), a cieszą się gdy wraca. Traktują też swojego opiekuna jako wsparcie w poznawaniu świata i w jego obecności są odważniejsze.

Często można spotkać się tutaj z sytuacją, w której dziecko przebywające cały dzień pod opieką innej osoby (np. taty, babci, niani czy pań w żłobku) zachowuje się zupełnie inaczej niż przy swoim głównym opiekunie (np. mamie). W takiej sytuacji wiele matek potrafi czuć irytację – cały dzień „grzeczne” dziecko nagle staje się nerwowe, płaczliwe i buntuje się przy najprostszych czynnościach. W rzeczywistości jest to główna oznaka cudownej, opartej właśnie na poczuciu bezpieczeństwa więzi matki i dziecka, bo maluch dopasowujący się przez cały dzień do sztywnych ram w końcu czuje się całkowicie komfortowo i jest w 100% sobą.

Osiągniecie takiego stanu jest sukcesem każdego opiekuna. I chociaż czasami może prowadzić nas to do załamania rąk, że akurat przy nas nasze dziecko zachowuje się „najgorzej” to jednak warto pamiętać, że jest to podstawa do bardzo silnej więzi na całe życie, w której nasze dziecko nie będzie bało się przyjścia do nas w każdej trudnej sytuacji i z każdym swoim problemem.

Naszym zadaniem jest tutaj tylko nie umniejszać problemów dziecka i reagować na jego potrzeby. W przyszłości wróci to do nas z nawiązką, bo najprawdopodobniej rozwija się przy nas pewny siebie i świadomy swoich potrzeb oraz wartości, szczęśliwy i kochający nas nad życie młody człowiek.

Więź nerwowo – ambiwalentna

Najczęściej występuje u dzieci takich rodziców, którzy zmagają się z problemami, depresją lub są bardzo nerwowi. Dziecko ma bardzo ograniczone poczucie bezpieczeństwa, ponieważ w jego życiu nie ma stabilności i nigdy nie wie czego spodziewać się po swoim opiekunie w danej sytuacji. W relacji nerwowo – ambiwalentnej nie ma konsekwencji i dziecko nigdy nie wie czy ma się spodziewać wybuchu złości czy uśmiechu, przytulenia czy odepchnięcia. Dlatego też dzieci będące w tej więzi bardzo często reagują większym płaczem i stresem na zniknięcie opiekuna (najczęściej matki), ale jednocześnie jego powrót powoduje złość i gniew, a nie ulgę. Często można u takich dzieci zauważyć większą płaczliwość, strach przed samodzielnością i permanentny lęk. Podświadomie dziecko w relacji nerwowo – ambiwalentnej potrzebuje samo sobie udowadniać, że jest ważne dla swojego rodzica i z reguły płacze więcej i częściej niż dzieci w więzi bezpiecznej, ale wymaga również więcej uwagi rodzica. Dzieci w tej relacji odczuwają ogromny lęk przed rozstaniem z opiekunem, ale zwykle płaczą jeszcze długo po jego powrocie.

Dziecko, które tkwiło w nerwowo-ambiwalentnej relacji bliskości staje się najczęściej dorosłym, który jest bardzo zaborczy i przesadnie zazdrosny. Ma problem z zaufaniem i budowaniem trwałych relacji oraz boryka się z niskim poczuciem własnej wartości, często odczuwając, że na coś nie zasługuje.

Więź unikająca

Dotyczy dzieci, które czują się odrzucone i zaniedbane przez swojego głównego opiekuna. Dziecko, będące w relacji unikającej najczęściej nie płacze podczas rozstania z opiekunem, ale również nie przejawia żadnej radości podczas jego powrotu. Wynikać to może z trenowanego podświadomie odrzucenia wzajemnego względem opiekuna – dzieci, których rodzice nie interesują się nimi i nie przywiązują wagi do zaspokajania ich potrzeb, starają się również odrzucać opiekuna w reakcji obronnej przed cierpieniem. Może się nawet wydawać, że rozstanie z opiekunem nie robi na nich żadnego wrażenia, ale w rzeczywistości mocno maskują wynikający z tego ból i stres.

Jak stresująca dla dziecka jest niereagująca matka, która nie wyraża emocji i ignoruje sygnały wysyłane przez dziecko, przekonujemy się w eksperymencie „kamiennej twarzy” stworzonym przez dr Ed Tronick. Matka z bezpiecznym stylem przywiązania jest poproszona o przybranie kamiennej, niereagującej twarzy na dwie minuty w obecności dziecka. Jego reakcja jest natychmiastowa i próby nawiązania kontaktu nasilają się tak bardzo, aż dziecko wpada w panikę, krzyczy i zaczyna płakać zrozpaczone. Taki sam eksperyment nagrano również z udziałem ojców i reakcje dzieci były identyczne. Bycie w ciągłym kontakcie ze swoim opiekunem jest podstawową potrzebą każdego dziecka, która gwarantuje mu poczucie bezpieczeństwa i spokój.

Dzieci, które żyją w relacji unikającej, najczęściej nie szukają wsparcia w swoim opiekunie, mają problemy z zaufaniem i starają się ponad wszystko radzić sobie samodzielnie. Niestety najczęściej w dorosłym życiu powoduje to poważne trudności z budowaniem relacji. Takie osoby najczęściej starają się trzymać innych na dystans w obawie przed bólem związanym z odrzuceniem.

Lękowo – zdezorganizowana

To ostatni i jednocześnie najpóźniej wskazany przez naukowców typ więzi, który dotyczy dzieci doświadczających przemocy w rodzinie. Najczęściej dotyczy to przemocy fizycznej, ale często także psychicznej jak obrażanie, wyśmiewanie czy groźby. Dzieci w tej relacji traktują swojego opiekuna jednocześnie jako bezpieczną bazę i pragną od niego bliskości, jak i największe zagrożenie, którego ponad wszystko się boją. Dzieci, u których wykształca się relacja zdezorganizowana, biorą na siebie wszystkie odczucia opiekuna – jeżeli widzą na jego twarzy przerażenie lub smutek czują się winne, jeśli widzą złość, czują przerażenie, a jeżeli widzą uśmiech to momenty radości i bezgraniczna miłość potrafią przysłaniać złe chwile.

Dorośli wychowani w tej relacji mają ogromne problemy w budowaniu związków oraz odróżniania dobra od zła. Najczęściej mają zaburzone poczucie własnej wartości i problemy z depresją. Człowiek o stylu zdezorganizowanym nie zna innych wzorców relacji. Często wchodzi w związek z osobą, która jest toksyczna i pozwala jej sobą manipulować. Towarzyszy mu też ciągłe poczucie winy i lęk, bo w dzieciństwie nie był w stanie przewidzieć zagrożenia. Najlepszym rozwiązaniem dla takich dorosłych jest skorzystanie z pomocy specjalisty i długotrwała terapia.

Praca nad relacją i więzią z Twoim dzieckiem jest najważniejsza od pierwszych dni jego życia. Jeżeli jednak czujesz, że są rzeczy, nad którymi możesz pracować i jesteś gotowy na zmiany, żeby zapewnić swoim pociechom jak najlepszą przyszłość, to zostań ze mną. Przed nami seria wpisów i praktycznych ćwiczeń, które pozwolą wzmocnić i udoskonalić każdą relację rodzicielską.

Nasze dzieci to często małe lustra, w których widzimy siebie i zbiór swoich doświadczeń – możesz jednak zmienić siebie, żeby odbicie było o wiele piękniejsze.