Chustonoszenie

Motanie to co raz popularniejszy sposób na noszenie dziecka, po za tradycyjnym noszeniu na rękach oraz nosidłach. Nie każdy wie, że chustonoszenie można zacząć już od pierwszych dni życia dziecka (chociaż niektórych z Was może przerażać wizja wkładania takiego maluszka w chustę). Podstawową kwestią bezpieczeństwa tak maleńkiego dziecka nie jest niestabilna główka czy nieukształtowane stawy biodrowe i kręgosłup – podstawą jest prawidłowe wiązanie chusty dostosowane do momentu rozwojowego dziecka! Jeśli będzie ona zawiązana zgodnie z zaleceniami dotyczącymi wieku malucha, będzie ono tam tak bezpieczne, jak w brzuchu swojej mamy.

Zalety zdrowotne

Ogromną zaletą pod kątem fizjologicznym jest to, że dziecko w chuście przyjmuje pozycję na „żabkę”. Pozycja ta jest najlepszą z możliwych dla prawidłowego ukształtowania stawów biodrowych i zapobiegania dysplazji stawów biodrowych. Pozycja ta zalecana jest przez wszystkich ortopedów dziecięcych. W pozycji tej pupa niemowlęcia znajduje się niżej niż jego kolanka – coś na kształt litery M. Paluszki stópki dziecka powinny być skierowane na zewnątrz, a nóżki powinny być odwiedzone u noworodka do 60 stopni, natomiast u starszych niemowląt około 60-90 stopni.

Kolejną zaletą z punktu widzenia zdrowia fizycznego dziecka może być szybsza ulga w kolkach. Nie od dziś wiadomo, że oprócz masażu brzuszka i ciepłych okładów, kolejnym sposobem na ulżenie maluszkowi w uciążliwych kolkach jest noszenie go na rękach. Nic w tym dziwnego – to właśnie tak dziecko czuje się bezpieczne i przybiera pozycję, jaką pamięta jeszcze z czasów życia w brzuchu mamy – czyli półokrągłe plecki i kolanka blisko brzuszka. Pozycja ta ułatwia również oddawanie gazów, dzięki czemu dziecko szybko poczuje się lepiej.

A co, jeśli kolka będzie trwała kilka godzin? Z pewnością mama będzie czuła się bardzo zmęczona noszeniem swojego kilkukilogramowego maluszka. Tu z pomocą przyjdzie właśnie chusta! Bobas zamotany w chustę będzie ‘bardziej poręczny’ dla mamy, a jej zbolałe ręce odpoczną od ciągłego kołysania bobaska. Sposób ten będzie także doskonały na wieczorne marudzenie i płacze – dzieci często wieczorami są już zmęczone i wyciszyć je może właśnie przytulenie się do ukochanego rodzica.

Rozwijanie motoryki niemowlęcia

Oprócz kwestii typowo zdrowotnych, chustowanie dziecka daje mu także wiele dobrego w kwestii rozwojowej. Bobas noszony w chuście poddany jest wielu bodźcom, przez co jest silnie stymulowany. Każdy ruch i kołysanie wywołane poruszaniem się rodzica stymuluje mózg dziecka, a także mobilizuje do nieustannej pracy wszystkie zmysły. Każdy ruch rodzica pobudza dziecko do wspierania jego równowagi – a ta zdolność ma ogromne znaczenie w rozwoju motoryki małej i dużej w późniejszym okresie życia.

Noworodki i niemowlęta bardzo lubią być ciasno owinięte – metoda ta doskonale wycisza je, ale także sprawia, że dziecko czuje swoje własne ciało, a silne otulenie powoduje rozwijanie czucia głębokiego.

Z biegiem dni i tygodni kształtuje się także wzrok dziecka. Te z dzieci, które są noszone w chuście przez swoich rodziców szybciej dostrzegają wiele otaczających ich elementów, przez co silnie pracują nad koncentracją swojego wzroku. Przecież wszystko, co je otacza jest tak bardzo ciekawe!

Główka dziecka wychylona z zawiniętej chusty powoduje, że jego uszka rejestrują także więcej dźwięków niż uszka dziecka leżącego w zamkniętej gondoli wózka. Jednak najmilszym dźwiękiem, jakie dziecko słyszy będąc w chuście to bicie serca rodzica, a także czuje jego uspokajający zapach.

Luźny brzeg chusty to także okazja do organoleptycznego poznawania otaczającego go świata. Nie znam dziecka, które nie skorzystałoby z okazji, by podziwiając widoki, possać wolny róg chusty.

Taka wszechstronna i nieustanna stymulacja powoduje, że u dziecka chustowanego już w pierwszych tygodniach życia wytwarza się więcej neuronów niż u dzieci noszonych na rękach i wożonych w wózkach.

Psychologiczne aspekty chustonoszenia

Oprócz kwestii typowo zdrowotnych, chustowanie dziecka daje mu także wiele dobrego w kwestii rozwojowej. Bobas noszony w chuście poddany jest wielu bodźcom, przez co jest silnie stymulowany. Każdy ruch i kołysanie wywołane poruszaniem się rodzica stymuluje mózg dziecka, a także mobilizuje do nieustannej pracy wszystkie zmysły. Każdy ruch rodzica pobudza dziecko do wspierania jego równowagi – a ta zdolność ma ogromne znaczenie w rozwoju motoryki małej i dużej w późniejszym okresie życia.

Noworodki i niemowlęta bardzo lubią być ciasno owinięte – metoda ta doskonale wycisza je, ale także sprawia, że dziecko czuje swoje własne ciało, a silne otulenie powoduje rozwijanie czucia głębokiego.

Z biegiem dni i tygodni kształtuje się także wzrok dziecka. Te z dzieci, które są noszone w chuście przez swoich rodziców szybciej dostrzegają wiele otaczających ich elementów, przez co silnie pracują nad koncentracją swojego wzroku. Przecież wszystko, co je otacza jest tak bardzo ciekawe!

Główka dziecka wychylona z zawiniętej chusty powoduje, że jego uszka rejestrują także więcej dźwięków niż uszka dziecka leżącego w zamkniętej gondoli wózka. Jednak najmilszym dźwiękiem, jakie dziecko słyszy będąc w chuście to bicie serca rodzica, a także czuje jego uspokajający zapach.

Luźny brzeg chusty to także okazja do organoleptycznego poznawania otaczającego go świata. Nie znam dziecka, które nie skorzystałoby z okazji, by podziwiając widoki, possać wolny róg chusty.

Taka wszechstronna i nieustanna stymulacja powoduje, że u dziecka chustowanego już w pierwszych tygodniach życia wytwarza się więcej neuronów niż u dzieci noszonych na rękach i wożonych w wózkach.

Można i tak:)

Rodzicielstwo bliskości rodzi się z dotyku

Bliskościowym aspektom rozwoju dziecka także nie sposób zaprzeczyć. Dziecko przytulane i kołysane buduje więź fizyczną i emocjonalną ze swoim rodzicem. Ale nie jest to jedyna korzyść. Dziecko takie jest także blisko społeczeństwa – na spacerze widzi innych ludzi, obcuje z nimi. W starszym wieku niemowlęcym będzie nawiązywało z nimi kontakt wzrokowy. Jeśli coś okaże się dla niego niekomfortowe – czuje się bezpiecznie, mogąc schować się w ramię mamy, dystansując się od przerażającego go czynnika.

Także rodzic, który czuje, że rodzicielstwo go przerasta, bo bobas ciągle domaga się atencji i opieki, powinien dać sobie szansę na rozwój empatii i miłości do malca. Ten dopiero zaczyna swoje ziemskie życie i potrzebne mu do tego wsparcie najbliższych. Zatem jeśli czujesz się zagubionym rodzicem – przytulaj swoje dziecko! Nie od dziś wiadomo, że wpływa to na wydzielanie oksytocyny – czyli hormonu miłości i troski.

Dotyk, który podczas chustowania dziecka jest nieustanny, ma ogromny i nieoceniony wpływ także na życie małego człowieka. Dobry, wartościowy dotyk, jak przytulenie daje poczucie bezpieczeństwa, a te umożliwia harmonijny rozwój organizmu dziecka.

Noszenie dziecka blisko swojego serca wiąże się z natychmiastowym i wielozmysłowym odbieraniem sygnałów wysyłanych przez dziecko. Mama nie tylko widzi i słyszy swojego malca, ale przede wszystkim czuje jego obecność i wielozmysłowo rozpoznaje stan emocjonalny malucha. Jego nastrój można odczytać z ruchów oraz cichuteńkich wokalizacji. Jeśli dziecko staje się niespokojne, mama od razu wyczuwa zmianę jego nastroju. Pamiętaj, że w ten sposób budujecie niewerbalną komunikację i poznajesz swoje dziecko lepiej, niż ktokolwiek inny.

Do ciekawych wniosków doszli naukowcy, którzy podjęli się badania dwóch grup matek zestresowanych społecznie oraz ich niemowląt. Jedna grupa otrzymała bujaczki dla niemowląt, druga chusty do codziennego użytku. Przez cały pierwszy rok życia dzieci były regularnie badane, obserwowano również interakcje matka-dziecko. Pokazało to, że matki, które nosiły swoje niemowlęta, już po kilku miesiącach były bardziej czułe w stosunku do swoich dzieci. Po roku okazało się, że 83% „noszonych” dzieci ma silną więź z matką – wśród tych, które nie były noszone, tylko 38% miało silną więź. Najnowsze badanie z Włoch pokazuje, że karmienie piersią jest bardziej efektywne i mnie problemowe również w przypadku „noszonych” dzieci. 

Nie wierz stereotypom!

Pewnie nie raz słyszałaś od kogoś „nie noś tak długo dziecka. Przyzwyczai się i będziesz miała tylko problem, bo nie będzie chciało zejść ci z rąk!”. Już śpieszę z wyjaśnieniem – to nie tak! Nie da się przyzwyczaić dziecka do noszenia. Przecież w brzuchu przez 9 miesięcy też nosiłaś je w brzuchu i jakoś się nie przyzwyczaiło 😉 jeśli dziecko potrzebuje Twojej bliskości i domaga się noszenia, to daj mu to, czego potrzebuje! Bliskość to naturalna potrzeba niemowlęcia w ten sposób zaspokajasz ją. Oczywiście, są też momenty, kiedy dziecko może nie schodzić z Twoich rąk – podczas kolek lub w trakcie skoku rozwojowego. To też jest naturalne. A chusta może Ci wiele ułatwić. Dziecko będzie spokojne, będąc blisko Ciebie, a Ty będziesz mogła zająć się także innymi, ważnymi dla Ciebie sprawami – chociażby ugotowaniem obiadu.

A może obawiasz się, czy to nie za trudne? Otóż nie! W Internecie znajdziesz krótkie filmiki, na których pokazane są różne warianty wiązania chust. Jeśli jednak nadal obawiasz się, by nie zrobić krzywdy maleństwu, możesz skorzystać z porady doradcy chustonoszenia. Skorzystaj z porady również wówczas, kiedy dziecko jest niespokojne w chuście. Być może Twój maluch lepiej będzie się czuł w innej pozycji?

A co z tymi, którzy uważają, że wózek jest praktyczniejszy? Oczywiście, chusta nie zastąpi wózka, ale są miejsca, gdzie z chustą będzie Ci zdecydowanie wygodniej. Jadąc na urlop w góry lub nad morze nie wszędzie wjedziesz wózkiem. Będzie ciężko z nim iść po górskim szlaku lub piaszczystej plaży, a do tego chusta zajmie w samochodzie o wiele mniej miejsca niż wózek. Podróżowanie z chustą jest też o wiele wygodniejsze chociażby w samolocie lub w tramwaju.

Noszenie dziecka w chuście to także żadna przeszkoda, jeśli masz dwoje małych dzieci. Starsze dziecko możesz zawsze umieścić z tyłu w nosidle ergonomicznym, a maluszka umieścić w chuście z przodu.

Przygoda z chustą to dopiero początek rodzicielstwa bliskościowego. Wkraczając na tą drogę robisz dla swojego dziecka coś najlepszego i dajesz coś najcenniejszego, co możesz mu dać. Twoja bliskość i poczucie bezpieczeństwa, które mu dajesz od maleńkości, zostanie z nim na całe życie.

Zobacz także artykuł o więziach rodzicielskich