Twoje reprymendy skierowane do dziecka nie odnoszą rezultatu, a wręcz przeciwnie – wywołują u niego śmiech? Używasz sformułowań „Ty nigdy nie robisz tego, o co cię proszę!” albo „Jak zwykle źle się zachowujesz!”? A czy wiesz, że takie krytyczne oceny i nadmierne uogólnienia są językiem nacechowanym agresją i szkodzą Twoim relacjom z otoczeniem, w tym także z własnym maluchem?
Komunikacja bez przemocy nie jest łatwa – w naszym codziennym języku królują oceny moralne i porównania. Warto zatem poznać alternatywę dla krytykującego języka szakala – jest nim pełen zrozumienia język żyrafy. Jeśli zdarza Ci się używać zwrotów nacechowanych krytycznie lub znasz kogoś, kto w ten sposób odnosi się do swoich bliskich – ten tekst jest dla Ciebie!
Dlaczego zdarza się nam używać krzywdzącego języka do dziecka?
Podejrzewam, że każdemu z nas zdarzyły się sytuację, w których nasze granice zostały przekroczone. Stwórzmy taki przykład: Wysprzątałaś/eś kuchnię, wyszłaś/eś wyrzucić śmieci, a w tym czasie dzieci wpadły na pomysł rzucaniem jajkami i obsypywaniem się mąką. Na domiar tego przychodzą do was za 2 minuty goście i nikomu się nie spieszy posprzątać. Można rzec, że niejednemu pozostałby w tej sytuacji krzyk. Dlaczego? Gdyż czujemy się bezsilni. A krzyku używamy do sprawowania władzy w takich sytuacjach. A dzieci to są małe istoty z własną wolą i nie zawsze funkcjonują tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.
Niestety niewiele rodziców zdaje sobie sprawę, jaką krzywdę potrafią wyrządzić słowa. „Zawsze to psujesz”, „mówiłem Ci, że Ci się to nie uda, jesteś za mała”, „czy Ty oszalałaś?” takie zdania potrafią pozostawić niewidzialne ślady w duszy dziecka na długo, jak nie na całe życie.
Komunikacja bez przemocy to koncepcja stworzona przez Marshalla B. Rosenberga
Głównym jej założeniem było zbudowanie takiego modelu w komunikacji, który naturalnie przeciwdziałałby przemocy. Co ważne – nie jest to tylko komunikacja ukierunkowana na dziecko – model ten z powodzeniem można stosować w życiu codziennym, gdyż jest bardzo przydatny – w szczególności w obliczu sytuacji konfliktowej. NVC (nonviolent communication) zakłada czterotorowy model komunikacji, w którym kluczowymi komponentami są:
- Obserwacja bez oceniania,
- Rozpoznawanie, nazwanie i wyrażanie swoich uczuć,
- Powiązanie tych uczuć z własnymi potrzebami i pragnieniami,
- Formułowanie próśb, bez stawiania żądań.
Jaki jest cel komunikacji bez przemocy?
Pierwszym podstawowym celem nie jest to, żeby Cię dziecko słuchało. A budowanie związku, zaufania, wzajemnego szacunku oraz wzmacnianie relacji, a te jak wiemy wymagają szczerości, szacunku i wrażliwości. Dlatego też w komunikacji bez przemocy jest kładziony duży nacisk na wyrażanie tego co czujesz i jakie masz potrzeby. Komunikacja bez przemocy zakłada, że inne osoby zazwyczaj będą chciały współpracować, jeśli odpowiednio sformułowasz swoje prośby.
Taki dialog nie jest możliwy jeśli ataki słowne wywołują strach, złość, bezsilność lub wstyd.
Konflikty to część naszej komunikacji.
Unikanie konfliktów to nie lada sztuka – punktem zapalnym może być praktycznie wszystko. Rosenberg wskazuje 4 aspekty komunikacji bez przemocy, które ułatwiają komunikowanie się w stylu języka żyrafy.
Po pierwsze – OBSERWACJA
Bez ujawniania swoich negatywnych emocji należy wyrazić to, co zaobserwowano – nie oceniając, porównując czy wypominając inne, podobne sytuacje. Skupiamy się tylko na naszych obserwacjach.
Co widzimy, co robią inni? Co słyszymy, co mówią inni? Wyzwaniem jest przekazywanie naszych obserwacji innym bez jednoczesnego ich oceniania lub oceniania.
Szakal powiedziaby „Ty nigdy nie robisz tego, o co Cię proszę!”.
Żyrafa natomiast rzekłaby „Widzę, że nie sprzątnąłeś swoich zabawek” – nie ma tu żadnej oceny czy krytyki, jest za to stwierdzenie faktu niewykonania obowiązku przez dziecko. Drugim krokiem jest opisanie uczucia, jakie tej sytuacji towarzyszy.
Przypominajka:
Werdykt: Jesteś zbyt leniwy, żeby mi pomóc
Porównianie: Janek ma lepsze oceny od Ciebie
Interpretacja: Twój pokój wygląda jak śmietnisko
Obserwacja: Na korytarzu leżą zabawki a na dywanie jest plama
Po drugie – UCZUCIA
Następnie wyrażamy, jak te obserwacje sprawiają, że się czujemy. Nie jest to dla nas łatwe. W dzieciństwie wymagano od nas często, byśmy je ukrywali „chłopcy nie płaczą”, „Indianin nie zna bólu”. Dlatego niektórym z nas brakuje słownictwa (jako bonus stworzyłem listę uczuć. Możesz ją pobrać tutaj).
Im dokładniej nazywamy nasze uczucia, tym łatwiej jest naszemu partnerowi wczuć się w nas.
Ważne jest też, by zrozumieć, że każdy z nas jest odpowiedzialny za własne uczucia. Dlatego też każdy czuje coś innego. Mama może się zdenerwować na widok jajek z mąką na podłodze a tata wpaść w histeryczny śmiech (chyba, że on ją sprzątał)
w takim przypadku stwierdzenie „jestem rozczarowana, bo nie posprzątaliście” jest manipulacją i zrzuca odpowiedzialność za uczucia na dziecko.
Alternatywą jaką oferuje Komunikacja bez przemocy jest zamienić „jestem….ponieważ ty….” Na „jestem…. Ponieważ ja potrzebuje…”
Na przykład: „widzę rozrzucone jajka po podłodze. Czuję się zawiedziona, bo miałam nadzieję na czystą kuchnie, gdy przyjdą goście…..”
Po trzecie – POTRZEBY
Trzecim aspektem języka żyrafy jest określenie własnych potrzeb. Robiąc to, ponosimy odpowiedzialność za nasze uczucia. To, co robią lub mówią inni nie jest przyczyną naszych uczuć a jedynie ich wyzwalaczem.
Jeśli wyrażamy swoje potrzeby interpretując lub oceniając, nasz partner poczuje się krytykowany i będzie starał się bronić.
Odnosząc nasze uczucia do potrzeb ułatwiamy partnerowi empatyczną reakcję. A to bardzo pomaga nam w komunikacji.
Przykłady potrzeb znajdziesz tutaj
Po czwarte – PROŚBA
Jest to zarazem ostatni aspekt. Trzeba ją postawić bardzo jasno, by nie pozostawiać miejsca na domysły.
Bardzo ważne jest to, żeby była ona sformułowana pozytywnie, a nie jako żądanie. Bo te prowokują postawę obronną.
* w przypadku małych dzieci powinieneś upewnić się, czy w ogóle zrozumiały Twoją prośbę. Możesz to zrobić proszą dziecko, by powtórzyło to, co powiedziałeś.
Można powiedzieć: dzielimy się pracą. Ja sprzątam jajko, a Ty zamiatasz mąkę. Terapeuta rodzinny Jasper Juul uważa, że „dzieci chcą współpracować”, z czym się absolutnie zgadzam. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej polecam jego książkę zamiast wychowania
Komunikacja bez przemocy zakłada także empatyczne podejście.
Jesteśmy empatyczni, gdy staramy się zrozumieć doświadczenia innych ludzi. By to zrobić, musimy wyzbyć się naszych wyobrażeń i osądów na temat tej osoby. Będąc empatycznym nie jest naszym zadaniem pozbycie się „problemu” drugiej osoby. Zamiast tego chcemy to zrozumieć.
W rozmowie z dzieckiem rodzic czy opiekun nie traktuje go z góry, tylko jak równego sobie. Zatem tłumacząc coś maluchowi, nigdy nie stójmy pochyleni nad nim, gdyż poczuje się osaczony i przytłoczony przez dorosłego. Dobrą praktyką jest ukucnięcie, by twarz dorosłego znalazła się na wysokości twarzy dziecka – w ten sposób czuje ono, że w dyskusji zajmuje równorzędne stanowisko, a jego emocje i potrzeby nie są mniej ważne niż potrzeby rozmówcy. Zaletą rozmowy na jednej płaszczyźnie jest też skupienie uwagi dziecka na twarzy rodzica – pomaga w tym nawiązanie kontaktu wzrokowego.
A co jeśli nam to nie wychodzi? Co z językiem szakala?
Krzyk, mimo że jest bardziej efektowny, nie jest dobrym sposobem na przekazanie dziecku, że robi coś niewłaściwego. O wiele bardziej efektywne będzie tłumaczenie – spokojna rozmowa, podczas której używane będą proste przekazy wypowiedziane ściszonym głosem. Ważne jest także zwracanie się do dziecka po imieniu. Rodzic targany nerwami może je wystraszyć, ale nie przekaże mu żadnej merytorycznej wiedzy. Dobrze jest zatem ustalać jasne reguły zachowania, zamiast zakazów czy nakazów. Dziecko uczy się w ten sposób odpowiedzialności za siebie i dokonywania właściwych wyborów. Obserwując własne dziecko, rodzic często umie przewidzieć, co wyzwoli w nim niewłaściwe zachowanie – w umiejętny i świadomy sposób może temu zatem zapobiec. Takie tłumaczenie ma szansę odnieść skutek, a na pewno ocali nerwy jednej i drugiej strony.
Krzyk często jest wyrazem wychowawczej bezsilności rodzica. Mimo swojego negatywnego wydźwięku ma także swoje zalety. Z pewnością jest on sposobem na sygnalizację oraz uwolnienie silnych emocji. Krzyk jako metoda wychowawcza jednak nie ma zalet, gdyż uczy dziecko takich zachowań, których sam opiekun nie akceptuje. Rodzic, który krzyczy, pokazuje własną bezsilność oraz przyzwala na agresję i przemoc. Daje odczuć dziecku, że przeszkadza mu, a także stoi na niższej pozycji. W takiej sytuacji będzie ono sfrustrowane i przeświadczone, że nie jest kochane. Osłabnie w nim poczucie własnej wartości, a w rezultacie może zostać popchnięte do zachowań agresywnych i autoagresywnych.
Warto pamiętać, krzyk dla dziecka nie oznacza „moje zachowanie było złe” tylko „ja jestem zły”.
Komunikacja bez przemocy ma nas nauczyć szacunku i zrozumienia do rozmówcy, bez względu na to, czy jest on dzieckiem, czy dorosłym. Stosowanie języka żyrafy z pewnością pomoże w nawiązywaniu trwałych i pozytywnych relacji interpersonalnych bez względu na to, gdzie się je zdobywa – w domu, szkole czy pracy. Krzyk stosowany jako metoda wychowawcza nie jest godny naśladowania, ale jeśli jest reakcją emocjonalną – nie ma w nim nic złego. Jednak jego następstwem powinno być wyjaśnienie swojego zachowania oraz ustalenie postępowania na przyszłość – zgodnie z koncepcją komunikacji bez przemocy.
NVC to także narzędzie do poszukiwania rozwiązań z wykorzystaniem dialogu opartym na empatii i zrozumieniu. Akceptując i respektując potrzeby drugiego człowieka, łatwiej jest dojść do porozumienia. Jest to także sposób rozwoju osobistego, który pozwala nazwać własne emocje i zrozumieć swoje potrzeby.
Jesteś ciekawy/a jak to wygląda w praktyce? TU możesz pobrać za darmo przykłady z dnia codziennego.
Podsumowanie w skrócie:
- Pozbawiona przemocy komunikacja z dziećmi otwiera możliwość rozwiązywania konfliktów na poziomie oczu, bez raniących słów.
- Ważny jest związek, a nie na posłuszeństwo.
- W komunikacji bez przemocy najpierw dokonujesz obserwacji. Następnie wypowiadasz, jakie uczucie w tobie wywołuje i jakie masz potrzeby . Na koniec formułujesz prośbę .
- To: „Teraz bądź cicho, nie mogę cię już słuchać”zmieniamy na „Takie głośne dźwięki ranią moje uszy. Potrzebuję trochę więcej spokoju. Proszę, powiedz mi to jeszcze raz szeptem.
- Nie musisz udawać lub mówić nienaturalnie. Po prostu ćwicz krok po kroku, wybierając aspekty, które są dla ciebie pomocne.
